Wprowadź dane, aby zobaczyć wynik.
|
Wielbicieli deserów z bezą zapraszam na mój przepis na bezę czekoladową w postaci małej Pavlovej z kremem kawowym. Bezy wykonałam na bazie bezy francuskiej z dodatkiem rozpuszczonej czekolady. Z kolei krem wykonałam z bitej śmietany z dodatkiem filiżanki kawy espresso i 2 łyżkami rumu. Aby krem był trwały dodałam do niego stabilizator. Do środka każdej bezy włożyłam 1 wiśnię w syropie ( amarena). Ilość śmietany podaję dla 4 małych bezów czekoladowych z kremem- porcje dla 4 osób. Z kolei bezy wykonałam z 3 białek i wyszło ich kilka sztuk o różnych rozmiarach. Zajrzyjcie TUTAJ- zobaczycie tam cały wypiek bezów z czekoladą z 3 białek. Zapraszam na szczegóły przepisu.
|
|
|
Przygotowanie bezy z czekoladą: pracę proponuję rozpocząć od rozpuszczenia czekolady. Pozostawcie ją do wystudzenia. Oddzielcie żółtka od białka. Do białek dodajcie szczyptę soli i rozpocznijcie ich ubijanie. Kiedy białka już trochę urosną rozpocznijcie dodawać cukier. Ubijajcie białka do momentu kiedy staną się lśniące i gęste i sztywne. Zajrzyjcie również na sam dół wpisu “Porady Tapendy” gdzie piszę o ilości cukru, którą powinno się używać aby prawidłowo wykonać bezy. Do ubitego białka dodajcie płaską łyżkę mąki ziemniaczanej i kilka kropel soku z cytryny. Ja dodałam też trochę olejku pomarańczowego, gdyż pomarańcza bardzo dobrze komponuje się z czekoladą. Wszystko wymieszajcie. Na końcu dodajcie stróżkę rozpuszczonej czekolady. Ja na tym etapie nie mieszałam czekolady z białkami, mieszanie nastąpiło automatycznie podczas przekładania masy do rękawa cukierniczego. Na formie wyłożonej papierem do pieczenia, przy pomocy rękawa cukierniczego, uformowałam małe beziki o kształtach jak na fotografii. Pieczenie: bezy upiekłam jak zwykłe popularne bezy francuskie, czyli 110-100 stopni – 60 minut, następnie kontynuowałam pieczenie w temperaturze 90-100 stopni przez kolejne 60 minut. Bezy pozostawiłam w piekarniku na całą noc- piekarnik wyłączony, drzwiczki zamknięte.
Przygotowanie kremu: przygotujcie espresso. Pozostawcie je do wystudzenia. Dodajcie rum (1). Do śmietany dodajcie stabilizator w ilości podanej przez producenta (2). Rozpocznijcie ubijać śmietanę. Kiedy zacznie gęstnieć dodajcie espresso z rumem (3).
|
|
|
Kontynuujcie ubijanie do momentu kiedy śmietana stanie się sztywna (4). Przełóżcie ją do rękawa cukierniczego. Do środka upieczonej bezy dodajcie wiśnię w syropie oraz przygotowany krem (5) (6). Bezę czekoladową z kremem kawowym możecie przykryć małym bezikiem czekoladowym, tak jak pokazałam to na głównej fotografii.
Jeśli przepis Ci się spodobał, podziel się nim korzystając z przycisków poniżej. Dziękuję
Prawidłowo wykonana beza z czekolada czy bez, składa się z białka i cukru w proporcjach 2:1, czyli ilość cukru w g powinna być dwa razy większa od ilości białek wyrażonej w gramach. Najlepiej białko zważyć. I tak, jeśli 3 białka ważą w sumie 100 g, należy dodać do nich 200 g cukru. Ja białko ważę. Można zrobić bezę na tzw. oko przyjmując że 1 waga jednego średniego białka waży 30 g.
Jeżeli już wypróbowałeś ten przepis dodaj komentarz.
Jeśli masz pytanie odnośnie przepisu nie wahaj się go zadać.
Brak komentarzy. Bądź pierwszy, który doda komentarz!
Bezy czekoladowe z kremem kawowym to małe Pavlove, które wyglądają jak deser z cukierni, a robi się je w domowych warunkach bez wielkiej filozofii. To jest typowa beza monoporcja: chrupiąca z wierzchu, delikatna w środku i podana z kremem, który ma kawowy charakter i pasuje do czekolady. U mnie takie monoporcje bezowe najlepiej sprawdzają się wtedy, kiedy nie chcę kroić dużego tortu, tylko podać coś „każdy ma swoją porcję” i koniec tematu.
W tej wersji bezy są czekoladowe (z dodatkiem roztopionej czekolady), a krem powstaje na bazie śmietany ubitej ze stabilizatorem i kawą espresso z rumem. To jest fajne połączenie polskiego podejścia do klasycznych bez (lekko słodko, prosto) i włoskiego klimatu kawowego deseru, bo espresso robi tu robotę jak w tiramisu, tylko w lżejszej formie. Do środka możesz dorzucić wiśnie w syropie, bo kwasowość dobrze przełamuje słodycz bezy.
Jeśli szukasz pomysłu na deser dla dwojga, to te małe bezy są wygodne, bo łatwo zrobić 2–4 sztuki i nie zostaje pół blachy do „dojedzenia na siłę”. W podobnym klimacie polecam też Beza Pavlova, jeśli wolisz dużą formę do dzielenia, oraz Jak zrobić bezy, gdy chcesz dopracować podstawy i mieć pewność, że beza wychodzi za każdym razem. Więcej inspiracji znajdziesz w kategorii ciasta i desery.
Najpierw przygotowujesz masę bezową na białkach: ubijasz je, dosypujesz cukier stopniowo, a potem dodajesz mąkę ziemniaczaną i kilka kropel soku z cytryny. Na końcu wchodzi roztopiona czekolada, która robi czekoladowy efekt. Bezy piecze się długo w niskiej temperaturze i zostawia w piekarniku do całkowitego wystudzenia, a krem ubija się tuż przed składaniem i podaniem.
To właśnie dlatego takie monoporcje bezowe są idealne na małą okazję: bezy możesz zrobić wcześniej, a krem i składanie ogarnąć w kilka minut. W praktyce „trudność” polega tylko na cierpliwości do suszenia, a reszta to przyjemna robota.
Beza monoporcja wychodzi chrupiąca, gdy suszysz ją długo w niskiej temperaturze i zostawiasz w piekarniku do całkowitego wystudzenia. Nie otwieraj piekarnika w trakcie, bo nagła zmiana temperatury sprzyja pękaniu i zapadaniu się środka.
Monoporcje bezowe najlepiej składać tuż przed podaniem, bo krem i owoce oddają wilgoć do bezy. Jeśli chcesz przygotować wcześniej, trzymaj bezy w szczelnym pojemniku, a krem ubij i nałóż dopiero na sam koniec.
Dobrze wysuszone bezy są twarde i lekkie, a po odklejeniu od papieru nie są lepko-wilgotne od spodu. Jeśli spód jest miękki, to znak, że potrzebują dłuższego suszenia lub spokojnego dosuszenia w zamkniętym piekarniku.
Krem kawowy będzie sztywny, jeśli użyjesz dobrze schłodzonej śmietany i dodasz stabilizator zgodnie z instrukcją, a kawę wlejesz pod koniec ubijania. Nie wlewaj gorącego espresso, bo ciepło rozrzedza śmietanę i krem traci strukturę.
Tak, bezy możesz przygotować dzień wcześniej i przechowywać w szczelnym pojemniku w suchym miejscu, z dala od wilgoci. Krem i składanie zrób dopiero przed podaniem, bo wtedy deser zachowa chrupkość.