Wprowadź dane, aby zobaczyć wynik.
|
Zanim nie wykonałam przepisu na konfiturę z czerwonej cebuli nie wierzyłam, że marmolada z cebuli może tak pysznie smakować oraz że w ogóle może się udać ją wykonać. Zalecenia są takie, aby gotową konfiturę włożyć do wyparzonych słoiczków i zagotować, gdyż „zaś” będą jak znalazł do mięs, serów, kanapek i do czego tam dusza zapragnie. Powiem szczerze, nie udało mi się jeszcze nigdy przechować konfitury z cebuli więcej niż dwa dni. Ona po prostu zawsze znika, po wizycie kogokolwiek w kuchni. Ja do mojego przepisu na konfiturę z czerwonej cebuli dodaję suszony tymianek i na dzień dzisiejszy jest to mi jedyny znany przepis, w którym suszony tymianek się sprawdza. W pozostałych przypadkach, we wszystkich przepisach kulinarnych używam tymianku świeżego lub mrożonego. Niektóre przepisy polecają do konfitury z czerwonej cebuli, zamiast dodawanego przeze mnie octu balsamicznego, dodanie czerwonego wina. Uważam, że jest to również dobry pomysł, wybór pomiędzy tymi dwoma składnikami to już kwestia tylko osobistych upodobań.
|
|
|
Aby wykonać konfiturę z czerwonej cebuli obierzcie z łupin cebulę i ją pokrójcie w plastry (1) (2). Na patelni rozgrzejcie oliwę (3).
|
|
|
Do oliwy dodajcie cebulę (4). Duście cebulę bardzo wolno pod przykryciem, aż stanie się miękka (5). Zajmie to Wam około pół godziny. Pamiętajcie, aby od czasu do czasu cebulę zamieszać. W czasie duszenia dodajcie do cebuli ocet balsamiczny (6).
|
|
|
Dodajcie również miód (7) oraz tymianek (8), mielony pieprz do smaku (9). Gotowe.
Jeśli przepis Ci się spodobał, podziel się nim z innymi osobami korzystając z przycisków na dole strony. Dziękuję
Jeżeli już wypróbowałeś ten przepis dodaj komentarz.
Jeśli masz pytanie odnośnie przepisu nie wahaj się go zadać.
Brak komentarzy. Bądź pierwszy, który doda komentarz!
Konfitura z czerwonej cebuli to ten typ dodatku, który wygląda niepozornie, a potem nagle okazuje się, że pasuje do wszystkiego: serów, kanapek, burgerów i desek na spotkania ze znajomymi. U mnie w domu konfitura cebulowa potrafi „zniknąć” szybciej niż jakikolwiek sos, bo każdy sobie dokłada po łyżeczce i nawet nie wiadomo kiedy miseczka jest pusta.
Jeśli ktoś myśli, że konfitura z cebuli brzmi dziwnie, to uspokajam: to po prostu cebula długo i spokojnie duszona, aż zrobi się miękka, słodkawa i gęsta. Właśnie dlatego cebula czerwona konfitura ma tak głęboki smak, a konfitura z cebuli czerwonej świetnie robi robotę jako kontrast do tłustszych i bardziej wyrazistych rzeczy.
Jeśli lubisz takie kuchenne „bazy”, które potem ratują kolację albo deser, to zajrzyj też do Jak zrobić croissanty. Więcej inspiracji z tej półki znajdziesz w dziale przepisy bazowe – to jest dokładnie ta kategoria, do której wraca się, kiedy chcesz ogarnąć fundamenty raz, a dobrze.
W tej konfiturze kluczowe są trzy rzeczy: cienko pokrojona cebula, cierpliwość i spokojne duszenie na małym ogniu. To nie jest przepis „na szybko”, ale za to technika jest prosta, a efekt robi wrażenie – szczególnie gdy konfitura ma być dodatkiem do serów albo mięs.
Konfitura z czerwonej cebuli wychodzi najlepiej, gdy cebula dusi się powoli do pełnej miękkości i gęstości, a nie „na skróty” na dużym ogniu. Przy małym ogniu daj sobie czas i mieszaj co jakiś czas, aż cebula zrobi się ciemniejsza i lepka.
Konfitura z czerwonej cebuli pasuje przede wszystkim do serów, kanapek, burgerów i pieczonych mięs, bo słodycz i kwasowość równoważą tłuszcz i sól. Świetnie działa też jako dodatek do deski przekąsek, kiedy chcesz prostym ruchem „podkręcić” całość.
Tak, konfiturę możesz zrobić bez octu balsamicznego, zastępując go innym kwaśnym dodatkiem, który lubisz i masz pod ręką. Ważne jest tylko, żeby na końcu dopiąć balans: ma być słodko-kwaśno i wyraźnie, ale nie agresywnie.
Konfitura cebulowa powinna trafić do czystego, szczelnego słoika i zostać dobrze schłodzona po przestudzeniu. Jeśli chcesz ją trzymać dłużej, trzymaj ją w lodówce i zawsze nakładaj czystą łyżką, żeby nie wprowadzać wilgoci i resztek jedzenia.
Jeśli konfitura z cebuli czerwonej jest za rzadka, podduś ją jeszcze chwilę bez przykrywki na małym ogniu, aż odparuje nadmiar płynu. Najlepiej mieszać częściej pod koniec, bo wtedy najłatwiej o przypalenie, a to psuje smak.